Dzięki wsparciu fanów i bardzo ciekawej burzy mózgów został zakończony proces kompletowania profesji do Monastyru. Do podręcznika trafiają Mecenas, jako wariant profesji Artysty oraz Rewolucjonista, jako wariant profesji Banity. Tym samym w nowej edycji Monastyru zamiast 9 profesji (jak dotąd) będą 24 profesje!
Posts Tagged ‘Profesje’
Kilka miesięcy temu dokładnie omawiałem zmiany w rozdziale „Profesje” – pisałem o tym, iż wyleciały Cechy, pojawiły się Umiejętności oraz, podobnie jak przy Pochodzeniu, słowa klucze. Osoby, które ominęły tamten wpis, zapraszam do lektury. Kilka dni temu pisałem też, że ogłoszony konkurs na Profesję wprowadził dodatkowe zmiany. Dziś opiszę te właśnie zmiany.
Na konkurs przyszły 44 profesje. Pokazaliście wyraźnie jakich profesji brakowało wam w Monastyrze. Wiele z nich powtarzało się (otrzymaliśmy kilku Podróżników, kilku Szermierzy, kilku Polityków…), większość zaś – w moim odczuciu było tylko wariantami istniejących Profesji. Gdy gracz chciał u mnie grać Politykiem, wybierał profesję Emisariusza. Gdy chciał u mnie grać Szermierzem, grał Żołnierzem… Łatka, którą stosowałem od lat, nie była na stałe wpisana w mechanikę gry. Konkurs uwidocznił to bardzo jaskrawo. Czas więc na wnioski i zmiany w Monastyrze.
W Monastyrze 1.0 mieliście do dyspozycji 9 Profesji.
W Monastyrze 2.0 zaplanowałem dla Was dodatkowe 3 Profesje (Służący, Hulaka, Banita).
W Monastyrze 2.0, po przeanalizowaniu Waszych prac, przygotowałem dla Was dodatkowe 12 Profesji!
W Monastyrze 2.0 każda z Profesji otrzymuje swój wariant, alternatywną Profesję, zbliżoną charakterem, lecz jednak inną. W mechanice gry działa to tak, iż każda z podstawowych Profesji ma 2 Umiejętności. Profesja wariant jedną z tych dwóch zastępuje swoją unikalną. Poniżej lista:
Wojskowi
Oficer otrzymał wariant Kwatermistrz (dowodzi, lecz przygotowaniami do bitwy, a nie podczas bitwy)
Żołnierz otrzymał wariant Szermierz (walczy, lecz rapierem, głównie w pojedynkach, a nie w pyle bitwy)
Zwiadowca otrzymał wariant Negocjator (działa na terenie wroga, ale oficjalnie, nie w ukryciu)
Duchowni
Ksiądz otrzymał wariant Kaznodzieja (nawraca lecz nie na Karianizm, a na jego odłamy)
Inkwizytor otrzymał wariant Zabójca Deviria (walczy z Ciemnością, ale nie w duszach ludzi, a w lasach i ostępach)
Uczony otrzymał wariant Wędrowny mnich (zajmuje się nauką, ale odkrywaną z zapisków Rodian, a nie na uniwersytetach)
Dworzanie
Emisariusz otrzymał wariant Polityk (zajmuje się polityką kraju, ale w ojczyźnie, a nie na obczyźnie)
Artysta czeka na swój wariant…
Szpieg otrzymał wariant Agent policji (dba o bezpieczeństwo kraju, ale nie w wielkiej polityce, a wśród zbrodni na wysokich szczeblach)
Bez kariery
Sługa otrzymał wariant Mentor (służy bogatszemu szlachcicowi, ale mądrością, a nie piorąc spodnie)
Hulaka otrzymał wariant Podróżnik (lekkoduch, lecz z zamiłowaniem do odkrywania nowych krain)
Banita czeka na swój wariant
Jak widać brakuje jeszcze wariantów tylko dla Artysty i Banity, jeśli ktoś ma pomysł, zachęcam do podzielenia się nim. Całość nowego materiału, czyli opisy nowych Profesji zostaną opublikowane na łamach styczniowego numeru Gwiezdnego Pirata. Mam nadzieję, że zmiana z 9 Profesji w Mon 1.0 na 24 Profesje w Mon 2.0 da wam kupę nowej energii do gry.
Wokół profesji Banity zagotowało się, aż miło. Pod wpisem aktualnie znajduje się 29 komentarzy. Ponieważ boję się, że jeden z nich – szczególnie ciekawy – mógłby utonąć w gorącej debacie, pozwalam sobie przekleić go jako osobny wpis. Autorem komentarza jest Michał Pępek.
Banita nie jest profesją?
Osobiście patrzę na profesję jako na pewien archetyp postaci, którym rzeczywiście najczęściej jest wykonywany przezeń zawód, jednak nie zawsze. Profesja to coś, czym zajmujesz się na co dzień, Twoja rutyna, pole, w którym najpełniej się realizujesz.
Czy poszukiwany emisariusz nie jest banitą? Czy skazany żołnierz nie zasługuje na to miano? Wg mnie są banitami, ale nie Banitami z profesji. Już wyjaśniam – jeśli patrzeć na profesję jako synonim zawodu to nawet podręcznikowe propozycje nie trzymają się kupy. Czy agaryjski oficer po złożeniu ślubów zakonnych jest mnichem? Tak – mnichem, ale nie Mnichem z profesji, wciąż pozostaje Oficerem. Można długo wyliczać analogie – czy artysta nie może być Hulaką? Czy żołnierz nie może być Sługą? Czy duchowny nie może pozostać dyplomatycznym Emisariuszem?
Banita to archetyp dla ludzi, których codziennością jest życie wygnańca. To bardańscy partyzanci, to kordyjscy przeciwnicy cesarza, to nie podzielający religijnego fanatyzmu heretycy z Kary. To także wszelkie ofiary spisków, niewygodni ludzie odarci z dawnej sławy, winni bądź niewinni skazańcy. Mogą mieć przeróżne tytuły, tak kościelne jak szlacheckie czy wojskowe, ale polem, w którym się realizują nie jest wojna, dwór ani ambona. Ich polem jest szeroko pojęty świat poza tym wszystkim. I właśnie realizacja na tym polu według mnie przesądza o przynależności do profesji Banita.
Banita jest nie-monastyrowy?
Czy bycie banitą jest poza kanonem Monastyru? Przecież motyw szlachetnego łotra to jeden ze sztandarowych romantycznych motywów (a na romantyzmie Monastyr stoi)! Mam nadzieję, że nie zrozumieliście banity jako zwyczajnego typa spod ciemnej gwiazdy. To nie łotrzyk z D&D, nie hiena cmentarna czy inny szczurołap. Panowie, wciąż mówimy o szlachcicach…
Po pierwsze, nikt tu nie myśli o zbirach i złoczyńcach. Przypomnijcie sobie, że gramy postaciami po upadku, wstającymi z kolan, postaciami, które popełniły błędy. Niektóre z nich kończą się wyrokiem, to jedna z podręcznikowo opisanych tajemnic. Każda postać ma jakąś skazę. Szlachetny zbrodniarz to dla mnie jeden z najbardziej typowych monastyrowych konwencji.
Zresztą, jest też druga opcja. Banicja może nie być skutkiem słabości, a wręcz przeciwnie – wytrwałości. Postaci Monastyru odstają od świata w którym żyją. Są niewygodni dla im współczesnych, nie przystają do obecnych warunków. A zmieniający się świat próbuje się przed nimi bronić – gramy również postaciami niezrozumianymi, odtrąconymi przez swoje ideały. Nie widzę powodu, dla którego szlachetny rycerz miałby nie podać ręki skazańcowi, gdy jego zbrodnią nie było morderstwo z zimną krwią, a opór przed zmieniającym się porządkiem, obrona swych wartości, które nie zawsze pozostają w zgodzie z obowiązującym prawem. Tak, widzę od groma monastyrowych postaci wpisujących się w ten opis, zdaje się, że nawet samo Przebudzenie o nich wspomina.
Po drugie, według mnie Przebudzenie to drogowskaz, nie ogrodzenie. Jeśli traktować je jako granice Monastyrowych postaci, to połowa materiału w podręczniku jest do wywalenia i pozostaje nam tworzenie jedynie doryjskich rycerzy. Mamy wszak wymuskanych i sprawnie lawirujących w słowach Cynazyjczyków, ponurych Ragadańczyków o okrutnym spojrzeniu, mamy nordyjskich panów, posyłających podbitych Bardńczyków do głębokich kopalń, mamy możliwość gry czarodziejem, mamy opcję młodego człowieka. Wszyscy z pozoru nie pasują do Przebudzenia, ale odpowiednio przygotowani mają w sobie coś, co pozwala im nie wybić się z kanonu. Z pozoru złe postacie mogą pozostać szlachetne. Ba, twierdzę, że takie są najciekawsze.
Na konkurs na nową profesję do Monastyru nadesłano rekordową ilość czterdziestu czterech propozycji. Morze prac i pomysłów. Jak wspominałem w zeszłym tygodniu, dzięki temu konkursowi nie tylko Monastyr 2.0 zdobył jedną brakującą profesję, lecz wydarzyło się i więcej – Wasze prace pokazały czego w grze brakuje, co uważacie za niezbędne. Dzięki temu w rozdziale o Profesjach nastąpiły dodatkowe, nieplanowane przed ogłoszeniem konkursu zmiany, które dokładnie omówię w przyszłym tygodniu. Dziś podsumujmy konkurs!
Zwycięzcą konkursu został Michał Pępek. Wyróżnienia otrzymali Jakub Nowosad, Jakub Bartoszewski oraz Michał Kubiak. Zwycięzca otrzyma podręcznik do Monastyru 2.0. Wyróżnieni otrzymają wybrany przez siebie dodatek do Monastyru.
Zarówno zwycięzka praca, jak i pozostałe trzy wyróżnione opisywały wariacje jednego pomysłu – Banity, Skazańca, czy Infamisa, osoby, która kariery żadnej w życiu nie zrobiła, bo od lat jedynym jej zajęciem jest ukrywanie się przed prawem, życie poza nawiasem społeczeństwa, w cieniu, wśród przestępców i ludzi marginesu. Autorzy wyróżnionych prac oczywiście odwoływali się do klasycznego motywu hrabiego Monte Cristo, człowieka, który powraca do życia po latach spędzonych w więzieniu, czy też w ukryciu, gdzieś w lasach lub w innej części Dominium. Postać to monastyrowa, tragiczna, niejednoznaczna, ma swą tajemnicę, ma ciężkie lata za sobą, ma też i coś do udowodnienia światu. Wspaniale wpisuje się w charakter rozgrywki.
Gratuluję zwycięzcom, dziękuję wszystkim za udział w konkursie i – jeszcze raz zwrócę na to uwagę – dzięki tym 44 nadesłanym profesją odmieniliście Monastyr. Jak odmieniliście, opowiem już za tydzień, tymczasem dziś przedstawiam pierwszą wersję opisu nowej profesji na potrzeby podręcznika i od razu zachęcam do włączenia jej do swoich sesji i przygód.
Banita
To, czyś jest winny nie ma znaczenia. Nikogo to nie interesuje. Okrzykniętyś winnym, skazany na lata więzienia, wyrok już zapadł. Na dworach zawrzało od plotek i domysłów, zagościłeś w jednej chwili na każdym bez mała balu, a ten słyszał, żeś dewiant, a ten widział cię późną nocą w dokach, a tamten słyszał, żeś zdradzał żonę…
Szybko jednak zniknąłeś. Nikt więcej się nie interesuje, nikt nie pyta o prawdę, o to co z tobą, gdzieś trafił, czy słusznieś skazany, czy jest dla ciebie szansa na powrót na salony, czy winy odkupisz, czyś na więzienie zasłużył, czy jeszcze kto kiedykolwiek o tobie usłyszy…
Wymazany z historii, na zawsze. Koniec.
Koniec zawsze taki sam, człowiek w jednej chwili znika z życia swoich bliskich.
Początek? Początek zaś jest zawsze różny. Ten popełnił przestępstwo, tamten też przecież, choć w dobrej wierze, zabił człowieka, lecz miał więcej niż wystarczające powody. Ten oskarżony niesłusznie, a ten padł ofiarą spisku. Tego zamkną w lochu na piętnaście lat, tamten ucieknie spod stryczka w przeddzień egzekucji. Ten rozpłynie się w powietrzu i słuch po nim zaginie, a tamten powróci i zacznie prześladować tych, co go skazali. Ten ucieknie z kraju i pod przybranym nazwiskiem zechce rozpocząć nowe życie, tamten rozsiądzie się w lasach opodal i będzie nękał ludzi, którzy się od niego odwrócili…
Nie masz jednej historii dla banity. Każda jest inna. Los każdemu szykuje co innego.
Co szykuje tobie? Cokolwiek to będzie, na pewno na łożu śmierci nie powiesz, żeś miał lekkie życie.



