Wybaczcie tak dużą przerwę w publikacji raportów. Wytłumaczenie tego faktu jest proste – prace nad Monastyrem zwolniły nieco tempo i zamiast tworzyć nowe elementy, skupiliśmy się na poprawianiu starych. Sprawdźcie chociażby listę umiejętności na forum, która chociaż nadal nie jest idealna, to mocno się zmieniła od czasu jej pierwszej prezentacji (i tutaj bardzo dziękuję ekipie na forum, która powstrzymała nas w pewnym momencie przed głupim ruchem!).
Druga edycja Monastyru będzie inna nie tylko pod względem mechaniki. Brakowało w pierwszej edycji pewnych informacji, które w opinii wielu osób, były bardzo ważne. Jak wygląda struktura kościelna? Jakie problemy niosą podróże po Dominium? Jakie obowiązki społeczne niosą za sobą posiadanie rodziny czy pełnienie funkcji kościelnej. I o tym dzisiaj opowiem pokrótce.
Karianizm jako religia jest elementem spajającym całe Dominium. To w ten sposób najprościej można rozróżnić kto jest tym dobrym, a kto jest tym złym. Oczywiście, sprawa jest trochę bardziej skomplikowana i to “trochę” chcemy podkreślić w drugiej edycji. Na czym to ma polegać? Załóżmy, że w Karze zaprasza Was na przesłuchanie inkwizytor. Oficjalnie nie można bez wyraźnych dowodów skazać na więzienie lub tortury osoby szlachetnej krwi. Inkwizytor najczęściej jest przedstawiany jako postrach tych, którzy są słabi duchem i wiarą, ale przecież wykształconej osobie wiadome jest, że to tylko bajki o strasznych czynach inkwizycji.
Tylko, że jesteśmy na środku niczego, gdzieś na południu Kary. Prawa, które pozwalają np. w Cynazji na wręcz bezkarne opluwanie Kościoła, tutaj wyglądają całkiem inaczej.
Wiara jest jedna, ale kościołów w praktyce tyle co krajów. Owszem, jest jeden papież, a arcybiskupi wybierani są właśnie przez niego. Jednak każdy kraj to inna historia, inne spotkanie z wiarą. W Matrze obok świątyń ku czci Jedynego stoją stare obeliski, przy których ktoś nadal kładzie kwiaty. W Kordzie pycha pozwala sądzić, że mieszkańcy tego kraju są wybranymi samego boga. W Karze zagrożenie ze strony devira jest boleśnie realne, a w Gordzie na ludzi zsyłane są dziwne sny.
Oczywiście różnice w wierze nie są widoczne jedynie na poziomie codziennego życia. Wielka polityka w dużej mierze opiera się na umiejętnym lawirowaniu pomiędzy różnicami struktur kościelnych poszczególnych krajów. Który z biskupów jest ważniejszy – gospodarz czy odwiedzający go dostojnik z sąsiedniego kraju? Bardziej problematyczną będzie kwestia inkwizytora, który wszczyna śledztwo bez pozwolenia biskupa danego terenu. Tego typu problemy zacierają się gdy dochodzi do spotkania dostojników o podobnych stopniach i wymagają jedynie konsultacji prawnych u osób wyżej postawionych. Co jednak, kiedy brakuje na to czasu, albo gdy wyżsi rangą każą nam odwrócić wzrok i wyjechać z miasta?
Trudne wybory, duże konsekwencje.
PS: W Portalu nie ma ani jednego eskperta z dziedziny teologi czy kościoła. Dlatego niesłychanie dziękujemy Karasu, który wie o tym więcej niż my razem wzięci, za niestrudzoną pomoc w tej kwestii, pomimo obowiązków rodzicielskich. Dziękujemy!

