Sezon doryjski – drobiny Dorii 2

Kawaler zdał ten raport dnia 15 stycznia 2012 w temacie Świat

W pierwszych dniach stycznia, tuż po Nowym Roku, obchodzi się tu lokalne święto – pielgrzymkę ku czci Bohaterów Dorii. Rycerze wybierają jedno lub więcej wydarzeń historycznych i ruszają w drogę, śladem tych wydarzeń, ruszają by wspomnieć ludzi, którzy poświęcili życie za ojczyznę. Czy celem jest miejsce dawnej bitwy, czy to grób bohatera, czy osada gdzie przyszedł na świat… Wspomina się wielkich wojowników i genialnych przywódców, oddaje cześć tym ludziom, dzięki którym Doria wciąż, od wieków, widnieje na mapach świata.

Na miejscu oddajesz hołd przodkowi, dziękujesz za jego życie, za jego odwagę, za jego poświęcenie. Doria żyje, mówisz, Doria przetrwa, Doria nie zginie. Za twoją odwagę, dziękuję ci panie. Za twoje poświęcenie, dziekuję ci panie. Za to, iż urodziłem się w wolnej Dorii, dziekuję ci panie…

Finałem pielgrzymki jest ceremonia zwana Świadectwem bohatera. Musisz udać się do miejsca, gdzie żyją młodzi Doryjczycy,  pobliskiej osady, miasta, może na jakiś zamek, i opowiedzieć historię bohatera, któremu oddałeś tego roku hołd, opowiedzieć o jego poświęceniu i o tym, jak oddał życie za ojczyznę. Młodzi muszą znać historię swojej ojczyzny i uczyć się o jej bohaterach.

***

Scenariusze w Dorii wzbogacam licznymi świętami i ceremoniami, których nie praktykuje się w pozostałych krajach Dominium. O ile prowadząc graczy poprzez Dominium zawsze starałem się wplatać w przygody kariańskie święta (pierwszy dzień wiosny, dzień wyzwolenia Proroka, święto jednego z Patronów), tu, w Dorii prezentuję ich jeszcze więcej. Pokazuję bogactwo tej kultury.

Na ostatnio rozgrywanej sesji jeden z graczy był właśnie w trakcie pielgrzymki do grobów bohaterów. Wyszło to świetnie, bowiem obaj Karyjczycy, którzy brali udział w sesji byli wielce zadziwieni odprawianym rytuałem, modlitwą, wspomnieniem rycerza z dawnych wieków – ceremoniał ten nie był im znany i dopiero po obszernych wyjaśnieniach Doryjczyka zrozumieli, że jest to święto świeckie, nie mające nic wspólnego z karianizmem. Patrzyli na rytuał odprawiany na sesji przez Doryjczyka z dużym zaciekawieniem.

W jednym z kolejnych numerów Gwiezdnego Pirata znajdzie się z kolei przygoda, której wydarzenia będą miały miejsce podczas ceremonii pasowania na rycerza. To także bardzo barwny, bogaty w detale element sesji. Kolejne święto nie mające nic wspólnego z karianizmem, święto w pełni doryjskie.

Tworząc zwyczaje, rytuały, tradycję Dorii budujemy na sesji obraz ziemi bogatej w historię, Dorii której korzenie sięgają w naprawdę zamierzchłe czasy. Działa to na wyobraźnię graczy i pozwala wyobrazić im sobie to, iż miejsce w którym toczy się sesja to niezwykle szlachetna ziemia.

17 Responses to “Sezon doryjski – drobiny Dorii 2”

  1. Piastun pisze:

    Odnoszę wrażenie, że Monastyr zaczyna być tak upakowany szczegółami, iż nie pozostanie tam miejsce do tworzenia swojej wizji świata. Podręcznik będzie się znakomicie czytało, ponieważ Autor pięknie pisze, jednak grać w RPG ludziom się odechce. Oby Monastyr: Odrodzenie był grywalny.

    W trakcie swojej przygody z Monastyrem męczyła mnie również ilość dostępnych narodowości. Wszystkie były ciekawe i inspirujące, każda pozwalała stworzyć świetnego bohatera. Nie kleił mi się tylko fakt, co facet z Kary, Kordu i Dorii robią w jednej drużynie? Po jaką ciężką cholerę jechali taki kawał drogi, żeby się spotkać? Czy Hiszpan, Francuz, Polak i Włoch często podróżowali razem w XVII wieku? W tym miejscu bardzo podoba mi się rozwiązanie z Warhammera gdzie wszyscy pochodzą z jednego kraju, różni ich tylko region pochodzenia. Oczywiście jest możliwość, aby ktoś grał Bretończykiem lub Kislevczykiem. Czy Wam kwestia pochodzenia bohaterów nie gryzła z sobą?
     

  2. snoth pisze:

    Mi się to bardzo podoba, zwyczaje i kultura są ok.  Wątpię byśmy to ujrzeli w podstawce, raczej nation booki, pdfy albo gwiezdny pirat, nie obraził bym się na kompilacje „drobin” w jednym miejscu.

    Szczegółowe rozpisanie dworów, narzucenie odległości (często zbyt małej) pomiędzy wiejskim siołem „a” i wiejskim siołem „b”. Te rzeczy mi przeszkadzają bo zaczyna mi wtedy brakować miejsca na moje wymysły.

    Co do pochodzenia to miałem takie problemy jak Piastun tyle że w oWoDzie.  
    Zawsze Mg może narzucić graczom pochodzenie z tego czy innego kraju albo przynależność do grupy archetypów by zespolić ze sobą drużynę. Chcą grać, nie chce im się wymyślać sesji to na to pójdą. Generalnie drużynę powinna jednoczyć szlachetność, osobowość, to z jakiej są ulepieni gliny. Że Ci ludzie nie mordują sierotek i jeśli trzeba to by tego uniknąć sprzeniewierzą się swym zwierzchnikom.

  3. CyC pisze:

    Fajny wpis. Współgra z doryjskimi wieszczami, którymi w pewnym sensie jest każdy Doryjczyk, choć bez takiej mocy. Poza tym oddaje klimat Dorii, czyli dawne zwyczaje, obrzędy i święta właśnie, które królowały kiedyś z całym Dominium, a teraz odchodzą w zapomnienie. W Monastyrze było na pierwszy rzut oka mało opisanych świąt, tak kariańskich jak i świeckich, ale to dawało pole do popisu dla MG.
    Myślę, Piastun, że nieco przesadzasz. In więcej „dostępnych” narodowości tym fajniej, drużyna jest zróżnicowana, ciekawsza, gracze mogą prowadzić dysputy reprezentując zdanie danego państwa na jakiś temat, podejmować inne wybory moralne, kłócić się, MG ma możliwość łatwiejszego zahaczenia scenariusza w różnych państwach, no i do tego są różne cechy z pochodzenia. W moich grach nigdy nie było z tym problemu, bo albo MG (w tym ja) wymyślał co spoiło graczy lub stawali się towarzyszami z powodu jakiegoś wydarzenia lub wspólnego interesu itd. lub czasem gracze przejmowali inicjatywę sami sobie radzili. A z drugiej strony, wydaje mi się, że w XVII w. dobrze widziane było, żeby być światowym, znać różne języki, odwiedzać różne kraje i znać obcokrajowców, zapraszać ich do siebie, itp. stąd też istnienie takich mieszanych grup chyba nie było niczym dziwnym. Oczywiście w mieszanej drużynie (jeśli gracze dobrze odegrają narodowości postaci) dojdzie do sporów (np. konfrontacja Nordyjczyk vs. Karyjczyk, lub Doryjczyk vs Kordyjczyk), ale to ubarwia grę, a zadanie MG powinno być doprowadzenie relacji między postaciami graczy do stanu grywalności, postać może nie lubić innej z powodu pochodzenia ale bez sensu jeśli gra przeciw niej.

  4. Michap pisze:

    Kolejne strony klimatycznego ble, ble, ble…
    Trzewiku, klimatu było pod dostatkiem już w pierwszej edycji, w drugiej lepiej byłoby postawić na grywalną mechanikę.
    Bo od tego ble, ble, ble z czasem robi się niedobrze.

  5. Night pisze:

    A mi się podoba. O ile dobrze rozumiem, to nie jest fragment podręcznika, tylko notka fabularna. To, że takowe się pojawiają to znak, że Monastyr odżywa, a to zawsze dobra wiadomość :)
    Sama notka bardzo na plus – przyznam, że ja używałem świąt w scenariuszach dosyć rzadko a i wtedy głównie po to, aby odciągnąć uwagę graczy od poważnych wydarzeń, czy zagrożeń. Zatem plus za inspirację.
    No i eksploracja Dorii z jej ciężkim klimatem też jest fajna. Warto zanurzyć graczy w ten obraz recesji czegoś wspaniałego i niegdyś wielkiego.
    Co się zaś tyczy obiekcji względem szerokiego wyboru nacji – post CyCa podsumowuje to dokładnie. MG potrafi scalić drużynę dobrą historią. Graczy łączy szlachetność i szlacheckość. Nie zapominajmy, że Dominium jest w zasadzie zamkniętym organizmem geograficznym i społecznym, którego granice wyznacza karianizm. A jeśli to wszystko nie wystarczy, zawsze można założyć, że akurat drużyna graczy z różnych nacji, to jedyna taka na skalę całego Dominium :P

  6. Feniks pisze:

    Night to, że Trzewik smęci o fajnym klimacie nie znaczy, że Monastyr odżywa, tylko, że nie mają pomysłu na grywalną mechanikę, a o czymś trzeba pisać. Klimatu było sporo w pierwszej edycji, co z tego skoro żeby grać według klimatu to albo totalny storyteling albo mechanika własna od podstaw robić. 

    Zamiast wpisu o Dorii po raz milionowy wolałbym jeden akapit konkretnych zmian.
    PS: Złączymy dwa atrybuty w jeden to dla mnie jest kosmetyka a nie konkretne zmiany.  

  7. Trzewik pisze:

    @Feniks, widzę, że prowadzisz jakąś krucjatę i tu i na Polterze anyMoastyrową. Szkoda. 

     

    Z cierpliwością jeszcze raz tłumaczę. Na niniejszej stronie publikowane są aktualnie dwa cykle „Stona po stronie” oraz „Sezon doryjski”

     

    Cykl „Sezon doryjski” skierowany jest dla Mistrzów Gry, którzy prowadzą sesje Monastyru w Dorii i oczekują inspiracji, pomysłów do opisania Dorii w ciekawy sposób. To taki generator zahaczek na sesjach. 

     

    Cykl „Strona po stronie” skierowany jest do osób oczekujących informacji o postępie prac nad Monastyr 2.0. Cykl w 100% jest przejrzysty i w 100% informuje o postępie prac, nie obiecuje gruszek na wierzbnie, nie pisze o planowanych zmianach w mechanice, o koncepcjach i wizjach, lecz o konkretach. Konkretnie i dokładnie opisuje, które rozdziały są napisane i co się w nich zmieniło.

     

    Zachęcam do obniżenia poziomu nienawiści w internecie i nie atakowanie Monastyr 2.0 za brak zmian „bo na www jest info tylko o zmianach we współczynnikach”. Cykl Strona po stronie opowiada jakie zmiany już wprowadzono i są napisane na czysto i gotowe na skład. 

    Czytanie ze zrozumieniem podstawą właściwego wyciągania wniosków. Wpierw wiedzieć o czym się czyta, a potem atakować to. Zachęcam. 

    Pozdrawiam.

  8. Feniks pisze:

    Ignacy naprawdę jak możesz w ogóle tak mówić jestem jedyną osobą, która newsuje to co ty tutaj piszesz na polterze. Naprawdę mam nadzieję, że Monastyr 2.0 wyjdzie dobrze ale jak na razie wygląda mi to na Monastyr 1.1 z kosmetycznymi zmianami,a nie żadne z 2.0 których temu systemowi potrzeba. Jako zagorzały fan systemu, zresztą sam dobrze o tym wiesz, bo prowadziłem oficjalną stronę przez rok i newsuje wszystko co się do Monastyru pojawia, jestem zmianami po prostu rozczarowany. Nie ma w tym żadnej nienawiści do systemu. Po prostu kiedy po raz pierwszy zakochałem się w Monastyrze ledwo liznąłem RPGi  teraz jestem dojrzalszy i bardziej wybredny. 

    Poza tym wydaje mi się, że stronie nie tylko potrzeba konkretów ale też wpisów o tym nad jakimi zmianami aktualnie myślicie, bo jak na razie po roku prac nad 2 edycją wpisów o konkretach jest chyba z 5 może 6, trochę mało moim zdaniem.  

  9. Michap pisze:

    Reasumując tą mało ciekawą wymianę opinii, fani (na pewno ci starzy, którzy „jedynkę” znają na wylot) oczekiwali by znacznie więcej cyklu „strona po stronie”, a relatywnie mniej „sezonu doryjskiego”, i chyba nie ma w tym nic złego.
    Zachęcam również do obniżenia poziomu nienawiści i nie atakowania fanów, którzy krytykują postępy prac, gdyż mało potrzebne docinki o czytaniu ze zrozumieniem (cóż za wyświechtany w necie zwrot) nie prowadzą do niczego innego jak tylko irytacja, a wszystkim nam zależy jedynie na tym aby Mon 2 (o ile go doczekamy) był lepszy pod każdym względem od jedyneczki.
     
    Pozdro!

  10. Feniks pisze:

    Dokładnie Michap wszyscy wiemy, że monastyr ma świetny klimat i nikt temu nie przeczy. To czego chcemy to więcej (znacznie więcej) mechanicznego mięcha, bo jednak to właśnie mechanika położyła poprzednią edycję. Dlatego też starzy fani czekają na informacje własnie o niej. 

  11. LordOvNegation pisze:

    Feniks ma trochę racji, prace nad drugą edycją idą dość powoli. To samo w sobie nie jest złe, po prostu to tempo trochę studzi entuzjazm. Podobnie jak Feniks pokochałem Monastyr w momencie, w którym się ukazał i mam do niego ogromny sentyment do tej pory. Ucieszyła mnie informacja o nowej edycji i od tego czasu czekam na nią z utęsknieniem, zaglądając na stronę co jakiś czas, żeby sprawdzić czy nie pojawiło się coś nowego.
    System ma swoich wiernych fanów i każdy jest „głodny” nowej odsłony, zapach z kuchni dochodzi, nęci, kusi, słychać że w się gotuje aż miło i ślinka cieknie. W brzuchu burczy a tu nie wiadomo, kiedy te smakołyki na stole wylądują. Niektórzy niecierpliwią się bardziej niż inni po prostu.
    Przyznam, że miło by było wiedzieć czy jest jakiś deadline, przybliżona data zakończenia prac nad nową edycją. Inaczej, mam takie odczucie, można dopisywać i dopisywać, to dodatkowe smaczki i klimat – w porządku i rozumiem – tylko żeby przez to cel podróży się nie oddalał.

  12. Algariel pisze:

    Już nie przesadzajcie, bo tekst jest ciekawy. Z drugiej strony jednak was popieram i mimo że  ciekawy to kwestie mechaniki o wiele chętniej bym poczytał, a najbardziej zmiany w mechanice walki. Ponadto nie zgadzam się że mechanika w Monku 1 była zła, jak dla mnie była bardzo dobra. Walka była bardzo ciekawą rozgrywką, niestety nie licząc walki rapier vs rapier były same niedociągnięcia…

  13. Snoth pisze:

    IMHO owo zainteresowanie silnikiem gry (mechaniką) widać też po ilości wpisów (vide ostatnio zmniejszenie cech). Potrafili zrobić Hexa, robią planszówki myślę że jak się przyłożą to i tu dadzą radę sklecić fajne, grywalne zasady. Z tym że wiele wskazuje na to że trzeba Portalu konsekwentnie (jak wyżej). Bo zdarzają się temu wydawcy problemy instrukcje które można na wile sposobów interpretować (51 stan, Tactics)
    Jako zagorzały fan systemu, zresztą sam dobrze o tym wiesz, bo prowadziłem oficjalną stronę przez rok i newsuje wszystko co się do Monastyru pojawia, jestem zmianami po prostu rozczarowany.
    -tajemnica upadku Monastyru rozwikłana :P



    1.) ROL w szpitalu.
     
    2.) Każdy ma swoich hejterów :P

  14. Trzewik pisze:

    Ustosunkowałem się do wszelkich komentarzy o tempie, bo mam wrażenie, że niezbyt jest jasna realna sytuacja prac. Zrobiłem na ten temat osobny wpis.

  15. Promyczek pisze:

    A więc to tak! Feniks zaczynał od Monastyru. Zatem sprawa dla mnie jest jasna. Faniks, Monastyr ma w opisie informację, że jest systemem dla graczy już mających doświadczenie. To dlatego brakuje ci w nim „zasad”. Monastyr ma sporo zasad i ma świetną mechanikę walki każdą bronią i magią. Po prostu walka i magia miały być dla graczy nie atrakcyjne, skomplikowane do tego stopnia, żeby można było pograć „kimś normalnym”. Kimś kto nie ma ochoty nadstawiać skóry za rzeczy mało ważne (pieniądze, sława, czy wdzięczność jakiegoś super maga za pozbawienie go towarzystwa trola). Dlatego Monastyr to głównie klimat i szkic tak by MG miał możliwość zabrać gracz do miejsc, które oni sobie sami stworzą na podstawie szkicu miasta, państwa, rodzinnej sytuacji. To zupełnie coś innego niż D&D czy WH gdzie, nie wiem dlaczego, gracze wymagają mierzenia stołów centymetrami albo kilogramami. Gdzie walka miała być przyjemnością zabijania i odczuwania swojej niesłabnącej bezkonkurencyjnej i legendarnej siły. Monastyr jest dla graczy, którzy żeby zabić nie potrzebują właściwie nic co można by nazwać bronią. Ot szpilka do włosów, szalik, orzeszek czy skarpetka (nawet czysta :P ) Dla Magów, którym wystarczy charyzma bez konieczności rzucania jakiegokolwiek czaru.
    „Poprowadziłam” kiedyś sesję mając potężny atak grypy. Dokładniej mówiąc postaci spotkały się w salonie na kuluarowych rozmowach na temat sytuacji politycznej Ragady, Matry i Kordu (u mnie na tej linii wrze) ustalili kierunki działań, rozesłali listy zrobili przegląd wojsk przybyłych do pomocy (na naszej stronie, po przyszłej bitwie, pojawiła się później lista nazwisk poległych Matranek…) rozegrali pasjonującą partię szachów (kostkami), w których co najmniej jedno oszukiwało. Właścicieli zmieniło wtedy kilka chodowli chartów, dwie kopalnie oraz wyspecjalizowana w pancerzach kuźnia. A ja słuchałam ich najuważniej jak mogłam i proponowałam rzuty w odpowiednich miejscach. Czasami mam wrażenie, że jestem tylko do opowiedzenia o tym co też sugeruje nam dzika K20! To jest piękny system bo gracze sami właściwie stają się MG i potrafią sobie wzajemnie i z najwyższym szacunkiem psuć plany. To jest system dla takich, którzy mają wyobraźnię i chcą grać a nie zwyciężać.
    Kwestia osób z różnych stron Dominium. Dla mnie jest to właściwie naturalne. Skoro gracze prowadzą postaci majętne i z pochodzeniem. Od najdawniejszych czasów takie osoby jeździły po świecie do różnych uczelni czy „do wód”, znajomość języków była i jest wśród nich tak naturalna jak wiedza o tym, że kawior konsumuje się jedynie z czystą wódką (chyba, że jesteś z Kordu :) ).
    Mój postulat: Więcej klimatu, mniej tabelek. Każdy może sobie kupić/ kazać zrobić taki rapier jaki mu najlepiej pasuje i z pewnością nie znajdzie go w żadnej tabelce. Trzewik dodaj coś może z katedraliami? W końcu Doria to nie byle jakie miejsce. Pokaż pogrzeb w Dorii, katedrę, narodziny Doryjskiego syna, czy na mszach księża wygłaszają kazania? czy też zbierają „na kościół i naprawę pieca”?
     
     

  16. Feniks pisze:

    To tak jakby powiedzieć, że mój stary maluch ma zepsute hamulce i brak wspomagania i poduszek powietrznych aby zachęcić kierowców do ostrożniejszej jazdy. jak coś jest skopane to jest skopane i nie ma co dorabiać się ideologi, że Portal zesrał mechanikę celowo. 

  17. Sulphuriell pisze:

    Podoba mi się, Monastyr miał sporo zahaczek pozwalających fajnie budować specyficzny klimat poszczególnych „dużych” państw, wygląda na to, że Monastyr 2.0 będzie miał tego jeszcze więcej.

Leave a Reply