Strona po stronie: „Profesje” finał
Kawaler Trzewik zdał ten raport dnia 27 grudnia 2011 w temacie PostępyDzięki wsparciu fanów i bardzo ciekawej burzy mózgów został zakończony proces kompletowania profesji do Monastyru. Do podręcznika trafiają Mecenas, jako wariant profesji Artysty oraz Rewolucjonista, jako wariant profesji Banity. Tym samym w nowej edycji Monastyru zamiast 9 profesji (jak dotąd) będą 24 profesje!


[...] stronie Monastyru 2 edycji ukazał się kolejny wpis informujący o postępach w pracy nad grą. Tym razem raport Ignacego Trzewiczka uzupełnia [...]
Słabe pomysły,tak samo jak niektóre założenia.Przykład:szlachcic musi być honorowy i inne takie dyrdymały a historia pełna jest kanalii o szlacheckim pochodzeniu.
A co z profesjami takimi jak medyk,alchemik,odkrywca????Profesja banita?Niedorzeczność.
Zapowiada się bardzo ciekawie. Obawiam się tylko co do tego, jak opisany zostanie rewolucjonista – wydaje mi się, że tym co spaja drużyny Monastyru jest przywiązanie do ancien regime, starych cnót i dawnych wartości. Mam nadzieję, że profesja rewolucjonisty nie wprowadzi do Monastyru rewolucji francuskiej i innych czerwonych zaraz. Dziwnie wyglądałaby drużyna szlachciców i jednego działacza antyszlacheckiego =) Niemniej ufam, że zostanie to dobrze przemyślane i Rewolucjonista pozostanie spiskowcem bez przywiązywania go do jakiejś niepasującej do Monastyru idei.
Zangrief: Spacje po znakach interpunkcyjnych to dopiero niedorzeczność… Tak w ogóle – nikt nie mówi, że szlachcic musi być honorowy, ba, w Monastyrze postacie graczy ubolewają nad tym, że tak niewielu szlachetnie urodzonych jest ludźmi honoru. Co nie zmienia faktu, że po prostu gramy tymi dobrymi. Tak jest ciekawiej.
Odnosząc się do wątpliwości Zangief, to nazwa ‘profesje’ jest bardzo zdradziecka, ja mam wrażenie, że osoby tworzące myślą o Archetypach. Nie tyle „co robisz?” ile „jaki jesteś?” To niw WARHAMMER.
Też daj twórcom szansę, będą dodatki, to pewnie pojawią się warianty, do tego czasu można syntezować brakujące profesje z obecnych np.:
- Medyk z kwatermistrza.
- Alchemik z uczonego
- Odkrywca z Hulaki.
Co do honoru, to takie jest założenie twórców. Już nawet dnd sugeruje, że dobrze by było gdyby drużynę tworzyli poszukiwacze przygód i że to najlepiej wspiera łupanie potworów i ich skarbów.
Choć pisałem wcześniej o rewolucji październikowej to muszę przyznać że liczę na wiosnę ludów.
). W tym pozycji i roli szlachty w społeczeństwie dążącym w raz z postępem do absolutyzmu i oświecenia (gdzie ich wpływy malały na rzecz mieszczan, kupców).
-Krainy pozostające w zależności od innych (np. Kordu).
-Ziemie dawno podbite i dziś upominające się o swoje. Bardania albo krainy podbite jeszcze krucjatach od tego czasu walczące o własną tożsamość ect. Mniejszości na rodowe bez ziem ale mimo ofiar trzymające tożsamość (jak Żydzi czy Cygnie).
-młodzi vs starzy. Gdzie młodzi jak w Wampirze (albo wolfsungowe trole) są pełni wzniosłych ideałów ale nie mają dość sił by je wprowadzać w życie zaś starzy mają siły ale już dawno sprzedali swe ideały (utracili swe człowieczeństwo).
-Zwolennicy postępu za wszelką cenę (nielegalne, czasami nieludzkie eksperymenty) vs strażnicy przemijających wartości (mochery
Rewolucja Francuska w tym świecie też mogła by być ciekawa, gracze mieli by swój chaos (koniec ostateczny tego stanu ect.).
Banita i Rewolucjonista znakomicie pasuje do klimatu Ragady. Będzie też dobrze wypełniał lukę wszelkich buntowników i terrorystów w Dorii i podbitych prowincjach kordu. W sumie na granicy z Valdorem ktoś taki również znajdzie zajęcie.
Pomyślałem również nad tematem „Zabójcy Deviria”. Niech to będzie po prostu Rycerz. Profesja o którą prosiliśmy od samego początku trwania Monastyru. Rycerze/Templariusza będzie można wykorzystać zarówno w Dorii jak i w Karze. Rycerz również pasuje swoimi umiejętnościami do człowieka będącego zbrojnym ramieniem Inkwizycji.
Przychylam się do prośby Piastuna też chciał bym w nowym podręczniku zobaczyć taki ARCHETYP (by dalej nie motać się profesjami). Wątpię by to coś zmieniło. Dlatego od razu zapytam o powód. Chce wiedzieć co stoi za decyzją odmowną?
Mógł bym tu w tej chwili przytoczyć na rzecz Rewolucjonisty wszystkie te argumenty których Ty użyłeś broniąc „Banity”.
-Nie ukrywam że liczę chociaż na jakieś dobre uzasadnienie.
@Christu
A „Banita” to niby kto strażnik „…ancien regime, starych cnót i dawnych wartości”?
Tama pękła, wrota piekieł się rozwarły i to właśnie w Twojej ręce znajduje się ich klucz!
Raczej myślę że Rewolucjonista będzie tak samo wyraźnie dedykowany nacji/organizacji jak każdy inny ARCHETYP Monastyru (znaczy się wcale). Spodziewam się że opiszą parę ruchów rewolucyjnych i BG będzie mógł sobie coś wybrać, będzie też parę „złych” organizacji które jak czarownicy po prostu będą (dla klimatu, dla MG).
„Zabójca Deviria” ma więcej wspólnego z van Helsingiem, niż z Templariuszem… My zazwyczaj tworząc rycerzy wychodziliśmy od Oficera. W końcu rycerz niemal nigdy nie porusza się samotnie, ma do dyspozycji własny poczet, no, chyba że jest błędnym rycerzem, ale to juz inna historia
I tu Zangief jęczy-buli. Ech …
Jako że podręcznik z gumy nie jest, nie możemy dać tam wszystkiego. Część materiału musi być siłą rzeczy przeniesiona do osobnych książek. Tak sprawa ma się m.in. z archetypami.
Jak zapewne pamiętacie, w dodatku Podręcznik Gracza opublikowaliśmy sporo archetypów (Rycerz Zakonny z Kary, Egzorcysta z Santii, Nauczyciel etykiety z Kordu, czy Rebeliantka z Bardanii). Podobnie będzie w przypadku Monastyru 2.0 – pomysły, które nie zmieszczą się z przyczyn objętości w podręczniku podstawowym, trafią do osobnej książki. Dotyczy to m.in. Rycerza Zakonnego z Kary czy Rycerza Herbowego z Dorii.
No właśnie profesji rycerza strasznie brakuje w podręczniku. Prowadziłem sesje w Karze, a także trochę w Dorii i niestety trzeba było sporo improwizować. Niby jest sporo o rycerzach, a nie da się nimi grać
. Czy muszą być po trzy profesje na każdą z klas?
@Trzewik
A wszystko to w jednym tylko celu by dopaść i zniszczyć Devira.
A skoro nam coś nie gra, to może wyobraźmy sobie fechmistrza fechtującego toporem 
Dzięki za szybką odpowiedź. Chce tylko wyjaśnić że ja przychylałem się do prośby Piastuna, ten zaś nie tyle prosi o Rycerza. Chciał by on natomiast tego by alternatywnym dla Inkwizytora archetypem (Łowcą Devira) w podstawce został Templariusz. Ten Archetyp mógł by być bardzo fajnym punktem wyjścia dla wszelkiej maści rycerzy. A tymi znowu ludzie chcieli by w monastyrze (tym jaki znamy) zagrać.
Sam zaś Templar, myślę że było by z tego coś jak Deatch Watch albo nawet Grey Knightci znani z WHR 40k:
http://fc02.deviantart.net/fs70/i/2010/256/9/c/grey_knight_by_cmartek-d2yofis.jpg
http://images2.wikia.nocookie.net/__cb20110714055029/warhammer40k/images/d/d0/GreyKnightTriumphant.jpg
Najnowsze technologie i sprzęt (modlitwy/magia, truta, proch -you name It), broń (odpowiednio ciężka by ruszyć demona), pancerze (najnowsze osiągnięcia metalurgii). Kościelna indoktrynacja i morderczy trening. Narkotyki bojowe (-wiedźmińskie eliksiry)
Oficerowie jako Archetyp wyjściowy dla rycerza są fajni. Przynajmniej jeśli chodzi o reprezentowany poziom, etykietę, prestiż. Jednak kiedy przychodzi co do czego, na placu boju ich umiejętności sprawiają że ustępują oni pola swym podkomendnym i zdają się niknąć za ich plecami (są od dowodzenia i to robią).
Dla mnie osobiście rozwiązaniem może okazać się fechmistrz (zwadźca, duelista).
-O ile nie zostanie on pozbawiony prawa do blach i skazany na broń fechtunkową. -Warto pamiętać że różnie w różnym czasie się ludzie pojedynkowali, pistolety, konno -lance w Dorii to możliwe (a dzięki postępowi jest to tu nieco rozwarstwione).
-Wyobraźmy sobie Gordyjczyka który bierze porzuca ich ukochany topór (a co z tradycją? Honorem przodków? Przecież ta broń to była broń jego dziada i dziada pradziada) na rzecz takiego mikrego rożna jakim zdaje się być rapier
I dlatego właśnie piszę duelista, zwadźca by tego nie zamknąć w kleszczach semantyki.
Wcześniej było mówione, że to co się nie zmieści w podręczniku będzie do pobrania w PDF’ie. Jak teraz wygląda sytuacja?
Wiem, że ludzie kochają papier i wszystko co drukowane jest lepsze. Nie wiem natomiast jak to się ma do opłacalności takiego przedsięwzięcia. Podstawkę kupią wszyscy (starzy fani, nowi MG i gracze, a nawet ludzie których przyciągnie okładka lub reklama w necie), a kto kupi dodatek – 15 osób? Gdyby pytanie brzmiało kto chciałby (za darmo) ściągnąć dodatek w PDF’ie – wszyscy. Ludzie mają inne podejście do takiego zakupu, do zakupu dodatku – każdy teraz szczędzi kasy, bo przez rosnące ceny wszystkiego ma jej coraz mniej.
Przykładowe korzyści wersji PDF:
można poprawiać błędy i dowolnie modyfikować treść (szybko i bezboleśnie )
nie trzeba w to inwestować (bez ryzyka)
nie ma problemów z nakładem, (żadnych dodruków)
inaczej można rozmieszczać treść – nie trzeba tego wszystkiego układać tak jak pod książkę (trochę to upraszcza)
Sprzedaż w wersji elektronicznej powoli staje się normalnością choć trzeba przyznać, że to nie to samo trzymać podręcznik – papier w dłoniach. Nie mniej dodatki w PDF wydają się ciekawym rozwiązaniem.
Wady publikowania (za darmo) w PDF’ie chyba nie istnieją. Jednak jeśli chodzi o sprzedaż to jest taka wkurzająca wada – plik wcześniej czy później trafi na chomika, torrenty czy jakieś forum, a autorów krew zaleje prędzej niż cokolwiek na tym zarobią. Z wersją papierową jest nieco lepiej, bo przecież ktoś to musi zeskanować, ale i tak prędzej czy później gdzieś pojawią się skany.
[Mam nadzieje, że ten wpis nie zostanie odebrany w taki sposób - "ta jasne, wszyscy doskonale wiedzą jak należy prowadzić wydawnictwo, co drukować, a co nie..." - NIE taki był cel napisania tego komentarza.]
Nie chciałbym obiecywać gruszek na wierzbie i snuć planów zbyt dalekich. Na razie skupiamy się nad tym, by powoli lecz konsekwentnie tydzień po tygodniu powstawały kolejne materiały do podręcznika do Monastyru 2.0
Potwierdzam, że materiały, które wylecą z podręcznika Mon 2.0 ze względu na brak miejsca będa udostępnione for free w pliku PDF.
W jakiej formie będą ukazywały się dodatki do Monastyru 2.0 nie wiem. Zbyt wcześnie o tym mówić. Wszelkie opcje są możliwe (druk na żądanie jak w przypadku Przeciw Pierwszemu Przykazaniu, plik PDF, plik PDF płatny…).
Dla mnie wiadomości jak najgorsza. W Mon wystarczyłby tylko zarys trzech głównych dróg życiowych; żołnierz, dworak i duchowny. Mowa o profesjach w przypadku szlachty to nieporozumienie, a im więcej profesji tym bliżej problemu warhammera – masa profesji a i tak gra się tylko kilkoma.
Życzyłbym sobie aby unikalność postaci (tzn. cechy i umiejętności, którymi różni się od „współbraci w grze”) nie wynikała z przyjętej na wstępie profesji, a doświadczeń przebytej drogi życiowej, czyli wystarczy wybrać, że mój bohater jest żołnierzem, resztę dośpiewuję mu sam (np. jest kapitanem artylerii, takiej to a takiej, w takiej oto twierdzy Kordyjskiej) i na tej podstawie określam z mg odpowiednie cechy, umiejętności itd. Po co bawić się w coraz to bardziej szczegółowe profesje?
No, ale to tylko takie moje narzekanie…
Oj dawno tu nie zaglądałem a sporo się dzieje jak widzę. Fajnie że Mecenas wszedł. Był jedną z propozycji które podesłałem na konkurs. Podróżnik/Odkrywca też się załapał. Super!