Sprostowanie w sprawie Monastyr 2.0
Kawaler Trzewik zdał ten raport dnia 17 stycznia 2012 w temacie PostępyW obliczu szeregu komentarzy na stronie Monastyru oraz (głównie) na innych serwisach i blogach, chciałbym sprostować kilka informacji związanych z pracami nad Monastyrem 2.0. Byłem przekonany, że te informacje są dość powszechnie znane, lecz nie ma tygodnia bym nie został zaskoczony czytając komentarz w internecie dotyczący Monastyru 2.0, komentarz dowodzący, iż to co moim zdanie było oczywiste, nie jest powszechną wiedzą. Niniejszym prostuję.
1. Data wydania
Monastyr 2.0 nie jest w oficjalnych planach wydawniczych wydawnictwa Portal na rok 2012. Nie widnieje w zapowiedziach na www Portalu. Nie jest zapowiadany w przeciekach w Gwiezdnym Piracie. Nie prowadzimy prelekcji na konwentach informując, że Monastyr 2.0 wkrótce się ukaże. Monastyr 2.0 to prywatny projekt Trzewika. Powstanie kiedy powstanie. Nie należy się go na pewno spodziewać w ciągu najbliższych miesiecy.
Na rok 2012 wydawnictwo Portal planuje dodatki do Neuroshimy, Almanach MG, kilka gier planszowych itp. Nie ma w tych planach Monastyru i nie kojarzę szczerz mówiąc jakichkolwiek wypowiedzi z oficjalnych źródeł Portalu w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy, w których byśmy twierdzili, że Portal wydaje Monastyr 2.0.
Temat wydawania Monastyru 2.0 nie istnieje w wydawnictwie Portal.
2. Tempo prac
Monastyr 2.0 nie jest tworzony w wydawnictwie Portal w ramach godzin pracy wydawnictwa. Monastyr powstaje w weekend / wieczorami, w czasie wolnym, jest pisany przez jedną osobę, czasem ze wsparciem przyjaciół projektu. Za pisaniem Monastyru nie stoi zespół autorów (jak w przypadku Mon 1.0) pracujących 8h dziennie nad materiałami.
Nie należy spodziewać się dużego tempa. Tempo jest takie na jakie pozwala czas, jaki autor wygospodaruje w ciągu weekendu. Czasem jest to godzina, czasem dwie, czasem piętnaście minut.
3. Powód pracy nad Monastyrem 2.0
Prace nad Monastyrem 2.0 trwają, bowiem zarówno autorzy gry, jak i fani gry bardzo ją lubią i choć powody ekonomiczne i komercyjne dyktują, by skupić się na pisaniu nowych materiałów do Neuroshimy czy robieniu nowych gier planszowych, a nie pisać niszowej gry dla niszowej części niszowego hobby, to mimo wszystko prace nad Monastyrem nie zostały zarzucone. Grupa fanów gry na każdym z konwentów dowodzi, że warto dla niej poświęcać kilka godzin w każdą sobotę czy niedzielę i pisać kolejne strony gry. To grupa bardzo wiernych grze, świetnych ludzi, dla których chce się pisać.
Mimo że z ekonomicznego punktu widzenia, jest to zadanie bezsensowne.
4. Powód śledzenia prac nad Monastyrem 2.0
Na stronę zapraszam Was bardzo serdecznie. Zapraszam byście dowiadywali sie co ciekawego w grze. Byście komentowali, współtworzyli podręcznik (ogłaszam tu regularnie konkursy lub dyskusje), byście zbierali inspiracje do sesji.
Nie należy postępować w myśl: „Na razie nie gram w Monastyr, bo niebawem wyjdzie nowa edycja i wtedy pogram.”
Kiedy wyjdzie nowa edycja, diabli wiedzą.
Grajcie w Monastyr. Czerpcie inspirację z tej strony. Dzielcie się swoimi materiałami. I nie poganiajcie mnie co tydzień złośliwymi komentarzami, że tempo niskie i mam przestać chrzanić o Dorii.
Otóż w jedne weekendy będę chrzanił o Dorii, a w inne o cyferkach – tak jak mi akurat w duszy gra.
Daj Bóg, by każda gra fabularna miała autorów, którzy tydzień w tydzień siadają w weekend dla fanów i dają im kolejne materiały do ich gry. Nawet jeśli to jest chrzanienie o Dorii…
Podsumowując. To nie jest tak, że Portal od dawna zapowiada wydanie Monastyru i wiecznie zawala termin i się ślimaczy i wlecze. To jest tak, że Portal nie planuje wydawać Monastyru, ale trzewik, w wolnych chwilach pisze go i jak kiedyś skończy, to Portal to wyda. Nie ma sensu wywierać na nas presji, szkalować na forach, wyzłośliwiać się, to nie przyspieszy prac, raczej demotywuje do siedzenia nad grą.
Dziękuję za uwagę. W weekend kolejny updejt. O Dorii lub o postępach. Jeśli jakieś będą…

„Trzewik: Prace nad Mon 2.0 idą powoli do przodu, od 1 września przyłączam się do zespołu, który dotychczas pracował nad Mon 2.0(Darken i reszta jego ekipy) i prace dramatycznie przyśpieszą. Premiera Mon 2.0 ustalona jest na początek 2011.”
„Trzewik:Wyobrażam sobie, że w tym roku pracujemy a w 2011 drukujemy”
Obydwa cytaty wzięte z waszego forum w tematach dotyczących skrótów z Czatowania z Portalem. Tak nie są to jakieś oficjalne wieści czy zapiski w kalendarzy wydawniczym, ale jak widać coś na rzeczy było. Sugeruję nie wygadywać teraz, że nigdy nie było tematu wydawania Monastyru – jak tak to trzeba było pytającym fanom odpowiadać prawdę, że robicie Mon z łaski (bo tak to wygląda), a nie rzucać datami. Człowiek widzi deklaracje i ją zapamiętuje. I o ile pamiętam jakaś tam prelekcja dotycząca Monastyru była. Narobiliście szumu teraz udajecie, że to projekt niemalże fanowski.
Teraz kiedy wyjaśniłeś na czym stoimy i czego się spodziewać, a czego nie ma to więcej sensu. Jednak nie dziw się poprzednim komentarzom, bo myślę, że ten wpis http://www.monastyr.pl/postepy/monastyr-2-0-strona-po-stronie/ był dla wszystkich mylący i suggerował, że po pierwsze Monastyr wyjdzie już za kilka tygodni, bo prace mają się ku końcowi po drugie siedzi nad nimi zespół Portalu, a nie jedna osoba po godzinach. Poniżej cytat.
„Prace koncepcyjne nad drugą edycją Monastyru zbliżają się do szczęśliwego końca, Darken i zespół testerów zakończyli swoją misję, teraz wszystko w rękach zespołu Portalu. Na forum Monastyru pojawiło się 1099 postów, z których olbrzymia część dotyczyła propozycji zmian w Monastyrze. Czytaliśmy i wciąż czytamy je z wielką uwagą. Widać to będzie w nowym podręczniku – skrzyć się w nim będzie od zmian zaproponowanych przez fanów gry.”
Szkoda że nie ma go w palnie wydawniczym na 2012, ale cóż pozostaje innego jak czekać. Z jednej strony zrozumiale jest, że chodzi o zarobienie pieniedzy, bo to Wasza, a tak właściwie to w tym przypadku Trzewika praca i nie można mieć tego za złe, ale nadal pozostaje ten brak w sercu i na półce nowej edycji Monastyru 2.0
Pozdr.
Gotlib
Mnie nie co bardziej smuci to, że naprawdę liczyłem na żywą linię wydawniczą i powrót Monastyru na polski rynek z wielką pompą, a nie na jeden podręcznik, no ale widać nie za wiele można z tym zrobić.
Fajnie, że takie sprostowanie się pojawiło. Rozwiewa wątpliwości
Drugi post feniksa mowi wszystko co chcialem napisac…..
Szczerze to jestem zniesmaczony – najpierw zapowiedzi, robienie hype’u, sugerowanie że podręcznik jest na ukończeniu, a teraz zimny prysznic i napisanie fanom, że w zasadzie to ma się ich gdzieś bo cały zespół Portalu ma inne rzeczy do roboty, a na Monie to nikomu poza Trzewikiem tak naprawdę nie zależy. Wydamy wam Mona 2.0 bo słowo się rzekło, ale tak na prawdę nie liczcie na wiele bo na takim systemie się nie zarabia.. no sorry z takim podejściem może lepiej nie pisać go wcale a od razu zasiąść do kolejnego dodatku do NS?
@Komando, @Feniks
W 100% się z Wami zgadzam – zwróćcie uwagę, że cytaty, które dajecie pochodzą z lat 2009, 2010… Darken od dawna przy Mon nie pracuje, sprawa dawno umarła i byłem pewien, że wszyscy o tym wiedzą.
Stąd to sprostowanie – wydawało mi się oczywiste, że plany z lat 2009 i 2010 zweryfikowała rzeczywistość i kiedy przez cały 2011 nie było żadnych informacji o Mon 2.0 to jest jasne, że gra nie powstaje.
Dlatego napisałem sprostowanie, by pokazać na czym stoimy.
@KFC
Zwracam uwagę, że cykl Strona po stronie aktualnie znajduje się coś na 30 stronie podręcznika. Na jakiej podstawie wyciągnąłeś wnioski, że prace są już na ukończeniu i podręcznik zaraz wyjdzie?
Nie mniej. Jeszcze raz przepraszam wszystkich, którzy nie w pełni zdawali sobie sytuację ze stanu prac – wydawało mi się, że jaśniej niż cyklem „Strona po stronie” przekazać tego się nie da, a jednak wielu z Was jest mimo wszystko zaskoczona.
Jak wspomniałem, prace nad Mon trwają, natomiast nie jest to produkt w oficjalnym planie wydawniczym Portalu, nie należy się więc spodziewać Mon 2.0 szybko.
W Mon grajcie, bawcie się, a kiedy wyjdzie 2.0 to czas pokaże. Zachęcam do rozgrywania sesji w Dorii, zima za oknem bardzo pasuje do tej wietrznej, mroźnej krainy.
No to chyba na tyle jeśli chodzi o drukowany Monastyr 2.0 – jak wyjdzie jako płatny PDF to i tak będzie nieźle. Tak jak Feniks przytoczył, najpierw mowa o „zespole Portalu”, teraz okazuje się, że Portal nie ma z tym już nic wspólnego, za jakiś czas Trzewik nie będzie miał czasu M2.0, padnie informacja o czasowej przerwie w pracach i tak już zostanie. Przy odrobinie szczęścia M2.0 dołączy do KC jako system który gdzieś tam jest, w czeluściach szuflady autora, ale jakoś nikt go nigdy nie widział
Mnie nie jest szkoda M2.0, mnie tylko przykro, że dopiero teraz ta informacja się ukazuje – to powinno być jasne od samego początku. Nie lubię być w taki sposób manipulowany. I nie chodzi o to, że ja się nie domyśliłem, że to jest mr Trzewiczek private stuff, bo to powinno być jasno powiedziane, a nie za aluzjami do zespołu Portalu mam szukać tajnych powiązań do tego, że Portal tak na prawdę nie ma z tym nic wspólnego.
@Trzewik:
„Darken od dawna przy Mon nie pracuje, sprawa dawno umarła i byłem pewien, że wszyscy o tym wiedzą.”
Z tego, co kojarzę Darken zaprojektował bardzo fajną mechanikę konfliktów do edycji 2.0 i sporo świetnych przeróbek/uproszczeń względem pierwszej podstawki. Wiem też, że na pewnym etapie wszystko zdechło. Czy możesz zdradzić co z tymi darkenowymi materiałami? Było tam kilka naprawdę mocnych pomysłów, uporządkowane listy umiejętności, itd. – czy będą wykorzystane w podręczniku? Po tym, że nacje i profesje mają mieć przypisane tagi, za które się będzie wybierało zalety wnioskuję, że przynajmniej część materiałów będzie wykorzystana.
Właśnie w tym rzecz. Nie można było jasno postawić sprawy gdy Darken dał sobie spokój, że teraz to już tylko „prywatny projekt trzewika”?
Naprawdę trudno się nam jako fanom dziwić, zapowiedzi podawane przez np. Feniksa w cytatach były bardzo obiecujące, a żadne info że „plany z lat 2009, 2010 zweryfikował rzeczywistość” raczej w eter nie poszło, także skąd przeciętny jak ja fan ma wiedzieć, że już nie ma żadnego zespołu, że nad Monem nie pracują w wydawnictwie na poważnie, tylko sam jeden trzewik dłubie w tym jak ma chwilę, po godzinach, tak dla frajdy.
A jak trzewik straci ochotę to znów plany zweryfikuje rzeczywistość i nowy Mon, jak to ktoś trafnie zauważył na polterze, trafi wraz z KC do czeluści szuflady autora i obrośnie legendom nigdy nie wydanej, drugiej wersji…
Trzewik … są ludzie którzy chętnie wspomogą Monka 2.0 (sam jestem taką osobą) i nie mówię o pisaniu i przeszkadzaniu. Mówię o kasie. Ale muszą być do tego dobre fundamenty. Proponuję abyście się przyglądneli tym dwóm stronom :
http://polakpotrafi.pl/
http://www.kickstarter.com/
Dajcie info jaka kwota byłaby adekwatna aby wydać Monka w parę miesięcy, odpowiednią zachętę dla wspomagający projekt i JAZDA!
Trzewik. Życzę Ci dużo czasu w weekendy i niech pogoda podrzuci Ci czasem także morską bryzę Matry ;P Zagram czy nie zagram w Mon 2.0 to i tak Monastyr będzie mi najbliższym ideału systemem. Pisz klimaty, mechanikę zawsze i tak można dostosować do siebie, a o klimacie piszesz najlepiej!
@Trzewik
Dzięki za sprostowanie, nie mam podręcznika do 1ed więc trudno było mi zweryfikować na której stronie jest „strona po stronie”, założyłem że skoro profesje są opracowywane, a dalej były publikowane były wieści z krain to prace jakoś tam się toczą powoli, do tego „napisane i czeka na skład” oraz wpis który cytuje Feniks sugerowały większe zaangażowanie zespołu, ale skoro robisz to sam jeden to nie mam pretensji o nic i życzę powodzenia.
Behalior zasugerował, że macie oddanych fanów i zachęta dla zespołu Portalu do pisania w postaci funduszy z polakpotrafi.pl czy innego kickstartera mogłaby rozkręcić projekt
Dobrze, że sprostowanie jest. Z drugiej strony można było uniknąć takich nieporozumień, gdyby coś w tym rodzaju pojawiło się np. już 2009/2010 tutaj na stronie w zakładce „informacje o drugiej edycji”, sprawa byłaby jasna.
Naprawdę nie chodzi o to, że fani się wyzłośliwiają i poganiają, są zainteresowani i ciekawi. Nie każdy wiedział, że sytuacja tak wygląda, ja np. nie wiedziałem. Na przyszłość warto by jednak informować o takich sprawach „organizacyjnych”. To nie krytyka, tylko po prostu sposób na uniknięcie nieporozumień. Jeśli mają być wpisy w rodzaju „drobiny” to wspaniale, jeśli coś o mechanice też świetnie, jak coś klimatycznego też dawać, wreszcie jeśli ktoś dołączy/odejdzie z zespołu to też o tym napisać, jeśli jest zastój w pracach i projekt trafia do szuflady na x czasu, to także o tym skrobnąć. Myślę, że większość fanów właśnie o to prosi i tego by chciała.
Myślmy pozytywnie (mimo wszystko!) i nie siejmy defetyzmu, nie załamujmy się powolnym tempem pracy nad samym systemem (czyli głównie mechaniką, z którą się najdłużej schodzi, zwłaszcza jak się jest samemu), bo każdy z nas lubi Monastyr (inaczej pewnie by się tu nie wypowiadał) i ma z nim pewne doświadczenie, wie jakie są wady i zalety. W związku z tym nie róbmy z siebie dzieci we mgle, które bez Mon 2.0 nie mogą już grać, bo w 1.0 jest tyle błędów. Jak Promyczek wspomniała Mon to system dla doświadczonych graczy, więc (jak widzę z różnych wpisów) można wprowadzić jakieś swoje poprawki i usprawnienia, których każdy z nas ma bez liku w głowie.Potem można je napisać tu, dzięki czemu Trzewik to przeczyta, zanalizuje i być może wpisze do podręcznika, bo włąsnie tego mu brakowało. Chyba o to chodzi w tworzeniu systemu również przez fanów, bo w ten sposób przyspiesza się postępy prac i do tego ma się satysfakcję z tych licznych wpisów tutaj, które na pewno nie idą na marne. Natomiast demotywująca krytyka i wyciąganie jakiś spraw sprzed lat na pewno nie przyspieszy prac.
Wiadomo, że wszyscy fani są nieco rozczarowani, bo chcieliby już trzymać nowiutki podręcznik w rękach, tworzyć nowe postacie, według nowych, poprawionych zasad, pochodzące z nowych państw, z poprawionymi współczynnikami i umiejętnościami itd. Cóż, sytuacja ta mam nadzieję, będzie miała miejsce już za rok. Tymczasem, skoro brak widocznych postępów, możemy przejąć inicjatywę (dać Trzewikowi trochę czasu na życie prywatne w weekendy) i zamiast pisać tu i krytykować, napisać kilka swoich poprawek i pomysłów i wysłać Trzewikowi, a nie czekać na kolejne jego wpisy, lub konkurs, żeby coś wygrać.
Mnie osobiście mało interesują informacje kto, z kim, i kiedy pracuje nad Monem (chodzi mi o niedoinformowanie o Darkenie), tylko efekty i cieszy mnie każdy. A wpisy o klimacie są mega inspirujące (i trudno się im dziwić, przecież nikt nie może cały czas pracować tylko na cyferkach!) i już powoli zaciągam moich graczy ku bezkresnym równinom Dorii…
I znów przychodzi mi zgodzić się z CyCem.
Dopóki nie było informacji o tym, że Mon 2.0. ma się pojawić, wszyscy byli zadowoleni z jedynki, względnie – wprowadzali zmiany w tym, co im nie pasowało. Ten stan może trwać nadal. Ja wciąż prowadzę Monastyr i mam z tego super frajdę.
Data wydania nie jest znana? Trudno, przechodzimy nad tym do porządku dziennego. Gramy jak do tej pory i jeśli uważamy, że coś warto zmienić – dyskutujemy o tym proponując jakieś wizje. Tyle.
Ja rozumiem zniechęcenie czy zawód, ale serio – czy powklejanie kilku starych postów naprawdę coś zmieni, poza udowodnieniem sobie, że macie rację? Nie mam zamiaru prowokować dyskusji, czy kłótni. Po prostu chcę zwrócić uwagę na to, że status quo jest jakie jest. Rage i wytykanie niewiele zmienią.
Ja mam zamiar po prostu dalej dobrze bawić się z tym fajnym systemem.
Ja tam mam nadzieję ,że Portal pomyśli nad tym Kickstarterem … fajna rzecz. Z jednej strony byłaby kasa za poświęcony czas nad podręcznikiem (i to może nie tylko dla Trzewika ale dla wszelakich konsultantów i innych ludzi których by zaangażował) dla twórców, różnego rodzaju gadżety zalegające w magazynach dla drobnych dobroczyńców (opcja aby zrobić se przewietrzenie w magazynach) a dla gości którzy by sponsorowali w znaczny sposób projekt – różnego rodzaju podręczniki Monka 2.0 aż do wersji limitowanej.
Proponuję też zainteresować się wreszcie tymi PDFami płatnymi.
Po co robić zatem coś niszowego (przecież „powody ekonomiczne i komercyjne dyktują, by skupić się na pisaniu nowych materiałów do Neuroshimy czy robieniu nowych gier planszowych”) dla ludzi, którym naprawdę podobała się pierwsza edycja i którzy są jej oddani? Czy będą tak samo wierni drugiej jak pierwszej? A co jeśli zmiany znacznej części się nie spodobają?
Idąc tokiem myślenia „piszę to dla wiernych fanów, nie dla pieniędzy” czemu nie ograniczyć się do materiałów internetowych związanych z edycją 1.0?
Nikogo tu nie krytykuję. Autor ma święte prawo robić ze swoim dziełem co tylko chce. Logika tu przedstawiona wydaje mi się jednak trochę dziwna.
Po co robić cokolwiek Rince-wind? Monek wymaga poprawek – nikt nie twierdzi inaczej. Monek wymaga małego updejtu (każdy to już inaczej interpretuje) – kasa należy się chociażby za te wieczory czy dnie spędzone przy kompie pisząc i odpowiadając na głupie komentarze na wszelakich portalach internetowych.
Może Ciebie zadowolą „materiały internetowe związane z edycją 1.0″ (czymkolwiek by one nie były) ja (i myslę ,że nie jestem tutaj sam) chcę książkę. Kartki, okładkę i wydanie przynajmniej tak dobre jak to z edycji 1.5 (hardcover). Coś co sobie położę na półeczce.
Przychylam się do pomysłu KFC i Behaliora. John Wick zrobił taki eksperyment z The Aegis Project i wydaje się, że był zadowolony z wyników. Chętnie wziąłbym udział w takim przedsięwzięciu.
Trzewiku, warto spróbować- to nie kosztuje wiele, a zawsze jest szansa, że się pozytywnie zaskoczysz.
P.S.
Też wolę materiały w formie analogowej.
Będzie kilka kwestii:
Behalior – ja do szczęścia niczego nowego związanego z Monem nie potrzebuję, gdyż pierwsza edycja podbiła moje serce i, pomimo niedociągnięć mechanicznych, okazała się być grą KOMPLETNĄ. Korzystajmy z wyobraźni i to co się nam nie podoba zmieniajmy wedle własnych potrzeb. W podręczniku było wszystko czego tylko MG i gracze (zakładam, że wszyscy tu gramy z kreatywnymi i inteligentnymi ludźmi) mogą potrzebować do dobrej zabawy.
Podręcznik do pierwszej edycji jest idealną bazą. Może by zatem zamiast edycji 2.0 wydać edycję 1.6 (na wzór Neuroshimowej 1.5) z poprawioną mechaniką? Przesuwanie storylinii nie wydaje mi się konieczne i nie jest wcale „małym updejtem”, a ingerencją w wizję świata, którą wypracowali sobie przez lata miłośnicy.
Polecam zapoznać się z historią linii wydawniczej L5K – wciąż wychodzą nowe edycje z kolejnymi zmianami settingu i zamiast być fajnie robi się żałośnie.
Swoją drogą ciekaw jestem ilu z Was, domagających się szybkich prac nad nową wersją i wydania kolejnej edycji kupowało dodatki wychodzące do pierwszej gry. Linia wydawnicza umarła, bo nie było na to zapotrzebowania. Pod tym względem rozumiem powolne tempo prac, bo mi też (gdybym miał rodzinę na utrzymaniu) nie chciałoby się pisać czegoś co mało kto kupi, jeśli w tym samym czasie mógłbym zrobić dodatek do Neuro nr 268, który nieźle się sprzeda.
Trzewik to facet, który musi na siebie zarabiać, a Portal nie jest instytucją charytatywną. To rozumiem.
Nie podoba mi się jednak robienie ludziom nadziei konkursami do gry, która ukazać może się za 5 lat.
Przy okazji mieliby/miałby wgląd w to jak naprawdę wygląda popularność Monka, jaka jest w tym kasa do zyskania, ilu jest ludzi itd… (a przynajmniej dodatkowe info do tego co oni posiadają – wyniki sprzedaży itd…). Przy czym nie ma żadnego ryzyka – brak osiągniętego wyniku w określonym czasie = zwrot kasy osobom wpłacającym, nikt nie traci.
Ależ doskonale sobie zdaję sprawę z tego ,że jest grą KOMPLETNĄ – wystarczy popatrzeć na forum Portalu (jeśli jeszcze jakieś istnieje) gdzie wyraźnie staję okoniem w niektórych „genialnych” pomysłach fanów. Doskonale sobie zdaję sprawę z tego ,że wyobraźnia do tego jest potrzebna i ona jest budulcem i fundamentem gry. ALE nie o to chodzi.
Chodzi o wydanie Monka w wersji poprawionej, nowej, dostosowanej trochę bardziej do potrzeb obecnych czasów, rynku itd… (ale nie przesadzajmy) Wersji poprawionej tych rzeczy które powodują reakcje typu „facepalm” itd…
Ja tam bym chciał aby koszty projektu zostały w jakiś sposób pokryte przez osoby zainteresowane z wiadomą i proporcjonalną gratyfikacją za wniesione w projekt środki.
Nowej mechaniki nie da się napisać w pojedynkę – z czego wszyscy doskonale zdają sobie sprawę (Darken zaprzęgł do testów fanów i znajomych i starał się – przynajmniej tak to wyglądało, korzystać z pomysłów tychże; poza tym miałem wrażenie, że ma za sobą ekipę Portalu, a przynajmniej Trzewika); owszem warstwę fabularną może napisać tylko jedna osoba (co może nawet korzystnie wpłynąć na spójność całości), ale mechanika wymaga pomysłów, testów i jeszcze raz testów w ramach maksymalnie szerokiej grupy (co udowadnia aktualna mechanika Monastyru, która jest po prostu niegrywalna dla większości rpg’owców – poza najbardziej zagorzałymi fanami systemu). Prawdę mówiąc nie wierzę, że Trzewik skończy nowy podręcznik, a tym bardziej nie wierzę w diametralne odświeżenie mechaniki – przynajmniej jeśli będzie pracował tylko sam nad projektem;
Jeszcze odniosę się do wątku „Sezon doryjski – drobiny Dorii”. Podobają mi się teksty dotyczące Dorii, ale.. prawda jest taka że są nie na temat – „MONASTYR 2.0″ – to główny nagłówek strony. Dodatkowo opis z prawej podpowiada, że strona dotyczy nowego wydania systemu. Jak zatem mają się do tego teksty publikowane przez autora (które nie maja nawet pojawić się w potencjalnym podręczniku)? Ok, w sumie to potrafię sobie odpowiedzieć na pytanie: chodzi o robienie pozytywnego szumu wokół systemu, aby nie został całkowicie zapomniany przez rpg’owy światek – a nóż coś dobrego to przyniesie. Rozumiem to, ale nie zmienia to faktu, że wpisy są nie na temat.
Ogólnie to wydaje mi się, że Trzewik tym wpisem wbił ostatni gwoźdź do trumny Monastyru. Wszyscy wiemy jak to jest z prywatnymi projektami, zazwyczaj są nimi przez całe życie i nigdy nie wychodzą. Nie wiem czy być naprawdę nie zrobił tego lepiej Ignacy, gdybyś zrobił nabór zebrał ekipę, która zna się na mechanikach i napisali ci to. Sporo ludzi w czasach pracy z Darkenem było gotowych robić to za darmo i to w o wiele szybszym tempie niż ty sam weekendami. Podręcznik mógł być gotowy już rok temu, gdyby dało się tym fanom więcej wolnej ręki.
Co do wszystkich wpisów o klimacie itp. tak klimat jest zajebisty ale klimat jest już napisany przecież to co potrzeba to mechanikę.
Święte słowa Feniks. Monastyr klimat już ma i to pierwszorzędny, jedyna zmiana jakiej oczekuje to tylko i wyłącznie nowa, lepsza mechanika.
Nie nowe profesje, nie przesuwanie do przodu storylinii, nie opisy doryjskich świąt czy klimatu wietrznych pustkowi, gdyż podręcznik pierwszej edycji napisany był tak klimatycznie, iż tego typu rzeczy wymyślam sobie sam, nie raz i w trakcie sesji. Potrzebuję nowej i bardziej grywalnej mechaniki, bo naprawdę aż czasem boli, że tak dobry system jak Mon ma mechanikę, przy której głowa zaczyna mnie boleć.
@Wittiw – święta prawda.
@Rince-wind
Już nie raz widziałem wątki (flejmy) na temat „używania wyobraźni”. Przyjmij proszę, że są ludzie, którzy lubią mieć wszystko wyklarowane, bo przyjemność sprawia im granie zgodnie z podręcznikiem. Możesz mi wierzyć, że nie ma to związku z inteligencją, czy kreatywnością, tylko z indywidualnymi upodobaniami graczy i MG.
——-Przesuwanie storylinii nie wydaje mi się konieczne i nie jest wcale „małym updejtem”, a ingerencją w wizję świata, którą wypracowali sobie przez lata miłośnicy.——
Tu się zgadzam, niespecjalnie podoba mi się pomysł zmian w storylinii. Co do wizji świata- to i tak kto będzie chciał, to zagra na „zasadach domowych”. Jeśli chodzi o L5R to już od dawna nie jest ona w rękach Wicka, tymczasem nad Mon2.0 siedzi ten sam projektant. Nie jestem pewien, czy ten przykład jest najlepszy, ale rozumiem Twój niepokój.
————–Swoją drogą ciekaw jestem ilu z Was, domagających się szybkich prac nad nową wersją i wydania kolejnej edycji kupowało dodatki wychodzące do pierwszej gry————
Odpowiadając na to jawne wyzwanie- mam wszystkie dodatki (łącznie z drukowanym Przeciw Pierwszemu Przykazaniu). Brakuje tylko Monastyru w miękkiej okładce i Nordii w miękkiej okładce, ale nie widzę potrzeby dublowania podręczników.
Dla dobra całego projektu jestem za objęciem go patronatem fanów.
Jak wspomniałem, projekt Monastyr opiera się na 100% przejrzystości. Jeśli ktoś uważa, że przejrzystość to gwóźdź do trumny, ma do tego prawo. Na stronie DOKŁADNIE opisuje zmiany w grze. Komu się spodobają, kupi grę. Komu się nie spodobają, nie kupi. Na tym polega przerzystość. Co więcej zwracam uwagę, że nowe materiały publikujemy też w Gwiezdnym Piracie. To też zapewne gwóźdź do trumny.
Chciałbym, by było jasne, że atakowanie wydawnictwa Portal za nie wydawanie Monastyru jest absurdalne – wydawnictwo Portal nie prowadzi prac nad Monastyrem.
Temat materialów Darkena nie chciałbym poruszać na forum publicznym, są to moje ustalenia między Darkenem a mną i nie chcemy debatować publicznie o tym co weszło, co nie weszło, czemu itp.
Chciałbym potwierdzić, że 90% materiałów, które otrzymałem od Darkena znajdzie się w podręczniku.
L5K tak naprawdę nigdy w rękach Wick’a nie było – on to tylko (AŻ!) napisał i nawet praw do uniwersum koniec końców nie miał. To akurat bardzo smutna historia.
Chodziło mi o ingerowanie w wizję świata i zmienianie go, chociaż tak naprawdę nie ma takiej potrzeby. Punkt w którym znajdowało się Dominium w pierwszej edycji Mona zdaje mi się idealny. Ludziom się spodobało. Zaskarbiło sympatię. Po co to zmieniać?
Co do rozdrabniania się z nowymi profesjami – pomysł jest trochę kulawy. Czy nie lepiej po prostu zamiast kanonicznych profesji (często absurdalnych) zrobić rozdział o trzech ścieżkach kariery: Wojskowej, Duchownej, Dworskiej. Tam przy każdej z nich podać przykłady ich przedstawicieli, jakieś ciekawe historyjki. Przykłady. Nie wszystkie dostępne możliwości. Dodatkowo dorzucić umiejętności do wyboru i to by było na tyle. Skończyłyby się kłótnie o to „czemu nie ma żeglarza?” albo „jak to?! nie ma rycerza?” Byłbyś wojskowym, wziąłbyś sobie umiejętności pasujące do Twojej wizji takowego rycerza i tyle. Byłbyś rycerzem.
Rice-wind idealnie opisał to, jakbym chciał aby profesje w Monastyrze wyglądały.
Pomnażanie ich jest niepotrzebne, i tak zawsze czegoś zabraknie, ktoś będzie marudził, a im bliżej schematu (profesji) tym szybciej się dana opcja nudzi. Trzy ścieżki kariery w zupełności wystarczą, dobrze by tylko było aby podręcznik dawał narzędzia (umiejętności, cechy, cokolwiek), którymi pomysł na postać mechanicznie obudujemy. Bez tak krępujących ram jak profesja.
To tak przy okazji, bo temat profesji to chyba kawałek dalej jest poruszany…
Ignacy nikt Portalu nie atakuje po prostu musisz się liczyć z tym, że jak zakładasz sobie stronę na której ludzie mogą komentować postępy z prac to nie wszystkie komentarze będą ochami i achami nad tym jak to świetnie idzie.
”Chciałbym potwierdzić, że 90% materiałów, które otrzymałem od Darkena znajdzie się w podręczniku. ”
To ja czegoś nie rozumiem. Mówisz, że jesteś gdzieś na 30 stronie podręcznika, a nagle mówisz, żę masz 90% materiałów od Darkena gotowe. Z tego o się orientowałem jego mechanika była niemal na ukończeniu.
Mniejsza z tym. Powiedz nam lepiej czy jeżeli ktoś napisze konwersje do Monastyru na Savage Worlds to czy Ty/Portal byłby skłonny złożyć ją w zgrabny PDF i zamieścić na stronie wydawnictwa w gotowym do druku formacie za free dla fanów. W czasie kiedy czekamy na drugą edycję, która jak sam twierdzisz nie wiadomo kiedy będzie, mogłoby to pozwolić graczom cieszyć się grywalną mechaniką do czasu kiedy nie wyjdzie oficjalna wersja 2.0?
To jest szczere i poważne pytanie, bo wiem, że kilka osób konwersje na SW robiło możnaby ich zebrać do kupy i zrobić wspólną udoskonaloną i ujednoliconą wersję. Być może mógłbyś się dogadać z Gramelem czy z kim tam się gada o licencjach do SW i wydawać to jako płatny PDF też (nie wiem jak działają licencje w RPGach). co ty na taki pomysł?
„Znajdzie sie w podręczniku”, czyli trafi do niego.
Koncepcyjnie Mon 2.0 jest bardzo mocno gotowy.
Spisane na czysto jest tak, jak pokazuje cykl Strona po stronie. Ten cykl pokazuje faktyczny stan napisanych materiałów. Nie zaś tego co jest wymyślone!
Temat konwersji Mon na SW słyszę od kiedy zapowiedziano SW PL.
Jak się taka konwersja pojawi, to będziemy mogli robić PDF. Na razie słyszałem tylko szereg różnych zapowiedzi i pytań w tej sprawie.
A ja byłem przekonany, że Darken nadal walczy ramię w ramię z Trzewikiem- a tu się okazuje, że ostał się już tylko ostatni bohater na polu chwały:(
To bardzo heroicznie i zacnie, że Trzewik sam ciągnie projekt Monastyru 2.0 do szczęśliwego końca, ale na pewno od czasu do czasu przydałoby się jakieś wsparcie cokolwiek bardziej namacalne niż to od fanów- i to o tyle szkoda.
Nie zgodzę się, że nie ma sensu posuwać storylinii do przodu. Jeśli komuś nie będzie odpowiadać, to zawsze jest stary Mon, a tak to będziemy mieć 2 razy więcej zahaczek fabularnych, hinty co do rozwoju intryg na politycznej szachownicy. No i generalnie rzecz biorąc, nowe wydarzenia w Dominium to dodatkowa motywacja, żeby zasiąść do stołu z pytaniem „Co to nowego się wydarzyło u starego Barona de Raucheford”;)
Jasne, że czym szybciej nowy Monastyr wyjdzie, tym dla nas lepiej. Ale to nie jest tak, że dopóki nie jest cały napisany to jesteśmy jak dzieci zostawione we mgle! Zwróćcie uwagę, że dzięki wszystkim wieściom umieszczonym na stronie już można by się pokusić o wprowadzanie przedstawionych zmian do mechaniki i tworzenia postaci z jedynki.
A takie gadanie … ludzie podsuwają gotowe pomysły i rozwiązania a i tak zawsze kończy się na biadoleniu o storylini.
@Trzewik:
„Chciałbym potwierdzić, że 90% materiałów, które otrzymałem od Darkena znajdzie się w podręczniku.”
Nawet nie wiedziałem, że coś było nie tak, tylko tyle, że w pewnym momencie Darken zakończył projekt. Mam tylko nadzieję, że w tych 90% znajdą się świetne pomysły dotyczące konfliktów
Dziękuję Trzewiku, że nam wszystko wyjaśniłeś myślę, że takie coś było potrzebne na początku projektu.
Należałoby się jednak zastanowić, dlaczego aspekty ekonomiczne nie pozwalają na wydanie Monastyru 2 edycji. Otóż Monastyr obecnie nie ma szans na jakikolwiek przypływ nowych fanów w odróżnieniu od Neuroshimy, Wolsunga czy Klanarchii – w taki przypadku konkurowanie z innymi grami jest skazane od razu na porażkę. Nie ma szans na nowych graczy gdyż ani nie można zakupić podręcznika do edycji 1, a druga edycja okazała się mrzonką. Taki stan rzeczy bardzo szkodzi grze i Portal zamiast biadolić, że Mon jest grą niszową, nieopłacalną mógłby przysiąść i rozwiązać ten problem. Osobiście sądzę, że jakbyście postawili na Monastyr to system by wam to odpłacił tylko trzeba się postarać (wydać 2 edycje, przypakować kilkoma dodatkami, a Strongholda naprawdę powiązać z Monastyrem bo tak naprawdę w ogóle nie widać, że to gra planszowa w świecie Monu). Jednak jak rozumiem na takie „postawienie na Mon” nie ma szans, więc radzę żebyście podpatrzyli trochę od znakomitego Gramela i zaczęli wydawać produkty w PDFach, bo pewnie dodruk podstawki jest nieopłacalny, a tak nowi fani mogą sobie tanio kupić podręcznik.
Druga sprawa to RPO. Czy moglibyśmy liczyć na takie samo rozliczenie w ramach Rzeczpospolitej Odrodzonej? Sytuacja tej gry jest wręcz identyczna jak sytuacja Monu – nie ma jej w kalendarzu, nie ma zapowiedzi, nie ma prelekcji. Więc jak mam rozumieć to również jest projekt fanowski i dajmy na to Multidej pisze to na kolanie w niedziele między 22-01?
P.S. Dziękuję Trzewiczku, że przekręciłeś moje pseudo i w twoich oczach jestem prawdziwym komandosem
Hej – jakby co, to Nadiv i Cybrasty zrobili konwersje, Brawurowe Dominia (2 wersje byly), ale dogadalem sie z Ignacym, ze z publikacja poczekam, az bedzie 2 edycja i pod nia sie zrobi. Moze jednak teraz z Ignacym wrzucimy do Gwiezdnego Pirata? Poprosze autorow, zeby podeslali do niego te rzeczy i sie zobaczy.
Brawurowe Dominium mamy zrobione (2 wersje), ale czekalismy na 2.0, zeby pod to zmienic i opublikowac, tak sie ustalilem i tak dogadalem sie z Ignacym na Avie 2010, a teraz mozna to przemyslec i moze cos zrobimy.
Zespół Marillion zrobił kiedyś taki numer:
„Marillion ma już w swojej historii niestandardowe działania przy wykorzystaniu Internetu. W 2000 roku muzycy rozesłali e-maile do swoich fanów, prosząc o wpłaty, które umożliwiłyby nagranie płyty. Odzew fanów był natychmiastowy, w ciągu trzech tygodni udało się uzbierać prawie sto tysięcy funtów.”
Gdyby Ignacy zaproponował mi kupno podręcznika do Monastyru, który jeszcze nie istnieje, a pojawi się np. w ciągu roku to bym na to poszedł.
Marka Monastyru jest wszystkim dobrze znana, więc zachwalać pomysłów tego RPG chyba nie trzeba.
„Jak się taka konwersja pojawi, to będziemy mogli robić PDF.”
Wszyscy przeczytali? No to do roboty malkontenci
Night Konwencja juz jest zrobiona Navid zrobil Fajnie by bylo zeby kilka osob dobrze przetestowalo i mozna walic do trzewika.
Dopisuje sie do pytania Komondo czy RPO tez jest pisane w sobote wieczorem po godzinach czy to jednak produkt Portalu?
No to ja też podobną deklarację co Piastun walnę: wg mnie Monastyr to najciekawszy, najfajniejszy polski rpg. I też chętnie zapłaciłbym już teraz, żeby go zobaczyć za rok, nawet półtora w tym wymarzonym kształcie.
Trzewiku, nigdzie się nie odniosłeś do pomysłu Behaliora z kickstarterem/ potrafiącym polakiem. Co o tym myślisz?
Analogia. Firma zapowiada w roku 2009 na rok 2011 nowy model auta. Tłumy szaleją, pojawiają się concept arty, rok 2011 mija. Nale pojawia się wiadomość, że auto jest robione, ale nie przez firmę, tylko przez jednego mechanika, w garażu coś klepie po godzinach i dlaczego wszyscy myśleli, że to robi firma, przecież od 2009 minęło tyle czasu, że to chyba oczywiste, że firma tego nie robi…
Trzewik – napisz uczciwie: przepraszam, że nie postawiłem sprawy jasno dawno temu. Bo do tego to się sprowadza: nikt jasno nie napisał, że Monastyr 2.0 z projektu Portalu przechodzi w formę heartbreakera. A tłumaczenia, że to w 2009 była mowa o Portalu, a później nie, są słabe, bo skoro nie było o tym mowy, nie było dementi, to nie było podstaw uważać, że jest inaczej niż wcześniej powiedziano. I nie zwalaj winy na nas, że nie szukaliśmy ukrytego dna, tylko w sobie, że nie napisałeś jak się sprawy mają aż do 17 Stycznia 2012.
Czy z RPO jest tak samo, jest to już Heartbreaker, czy jeszcze projekt Portalu? A jeśli Portalu, to jakie sygnały mogą świadczyć, że zakulisowo właśnie przeszedł w stan Heartbreakera, coby nie było później zaskoczenia jak z Monastyrem.
Też dopisuję się do deklaracji przedpłaty do podręcznika.
Idea byłaby super, gdyby nie fakt, że Portal to poważne wydawnictwo (chwalą się, iż są jednym z głównych producentów gier planszowych w Europie), a nie grupa trzech studentów chcących wydać swój pierwszy system.
Porównania do Johna Wicka i jego Aegis nie są zbyt trafne, gdyż John wszystkie rzeczy robi sam w domowym zaciszu.
Zespół Marillion też z 3 studentów się nie składa, a odważny krok zrobili. Nie wiem, może jakieś bajki opowiadam, ale wydaje mi się to możliwe do realizacji.
A jak nie macie ochoty czekać na Monastyr to może załóżcie grupę projektową i stwórzcie system swoimi siłami
Sytuacji Marilliona dokładnie nie znam (era z Hogarthem mnie jakoś nie pociąga, zdecydowanie bardziej podoba mi się to co robili z Fishem), więc nie chcę się wypowiadać, co do szczegółów.
To porównanie też jest jednak nietrafione. Zespół żyje z muzyki i płyty, żeby zostać na topie musi nagrywać, gdyż koncertuje z materiałem. Większość zespołów żyje tak naprawdę z koncertów, nie ze sprzedaży płyt (gdzie tu zależność?) – płyty są przede wszystkim konieczne by podtrzymać zainteresowanie publiki.
Każda płyta Marilliona jest płytą Marilliona. Czego by nie wydawali, czekają na to fani. Nie każdy system, który jest grą Portalu jest Monastyrem, na który czeka część odbiorców nie zainteresowanych w ogóle dodatkami do Neuroshimy.
* „i wydaje płyty”