Nazywam się Jacek ‘Darken’ Gołębiowski.
I Kocham Monastyr. Tylko, że z biegiem czasu czytałem i grałem w coraz więcej gier. Widziałem co fajnie działa, poznawałem masę patentów na świetne granie i mechaniki.
I nadal kocham idee Monastyru, jednak wyraźnie widzę nie tylko wady tej gry, ale także braki pewnych rozwiązań, które moim zdaniem idealnie pasują do wizji, którą roztoczył Trzewik w swoich Pamiętnikach.
Jeżeli mam być szczery aż do bólu, to powiem, że Trzewik za bardzo kocha swoją grę. Dał jej tyle miłości, że na jego sesji nie miało znaczenia, czy mechanika działa czy nie. Na sesji, razem z naszym przyjacielem Maćkiem nie pozwalaliśmy, aby mechanika wchodziła nam w drogę. W czym zatem problem?
Kiedyś mechanika była tylko dodatkiem, który miał wprowadzić pewną losowość do gry, czy jak mówili niektórzy realizm. W Polsce długo panowało przekonanie, że mechanika powinna po prostu nie przeszkadzać – ba, miałem wręcz wrażenie, że ludzie traktowali ja jak zło koniecznie.
Na szczęście, czasy się zmieniają. Myślę, że każdy by chciał zagrać u autora jego ulubionej gry aby w pełni poczuć całą tą pasję, którą włożył w tą grę. Jestem zdania, że teraz mechanika powinna wspierać klimat, konwencję i świat gry. Tak, aby dowolny MG mogła wziąć podręcznik i poprowadzić grę tak, jakby zrobiłby to sam Trzewik. Czyli Zajebiście.
Jeżeli zapytasz mnie, kim jestem, odpowiem: Fanem drugiej edycji Monastyru. Nowoczesnej, eleganckiej i pięknej.
I nie jestem Trzewikiem, który roztaczał piękne wizje w Pamiętnikach. Ja będę zdawał raporty. Może nie do końca suche, ale konkretne. Bo wiem, że Monastyr już Was zachwycił.
Ja tu tylko sprzątam.
Nie przedłużając moich wynurzeń, zaprezentuje Wam pierwszą ważną nowość.
Słowa-Klucze
Ja wiem, że powinniśmy karmić fanów chwytliwymi nazwami nowych elementów mechaniki. Tylko, że ja wolę się zająć tym, co dana zasada daje na sesji, a nie jak fajnie brzmi.
Z Narodowościami i Profesjami jest jeden problem. Są tak wyraziste, że nie pozostawiają wyboru. Co zatem – zrobić więcej takich wyrazistych profesji czy dać jakiś wybór wewnątrz wewnątrz nich? Podobna rzecz jest z pochodzeniami.
Poradziliśmy sobie z cechami (o tym za tydzień), jednak pozostaje tak prozaiczna sprawa jak odgrywanie postaci. Mamy dwóch Wojskowych z Agarii, dwóch Inkwizytorów z Kary. Czym oni się różnią miedzy sobą?
Padł pomysł ( ze strony Trzewika, podczas jednej z naszych debat) – każda narodowość i profesja posiada zbiór charakterystycznych dla siebie słów-kluczy. Gracz wybiera sobie po jednym z puli narodowości, profesji i na koniec z ogólnej puli (w końcu człowiek to nie tylko jego pochodzenie i praca!). Wpisuje sobie to na górę karty i o każdej porze dnia wie, że jego Agaryjski Zwiadowca to: Wytrwały i dzielny człowiek, który w gruncie rzeczy poza pracą jest całkiem otwartym człowiekiem.
Zaraz, zaraz a co z rozbudowaną psychiką mojej postaci, która bazuje na 4 stronicowej historii? Będziesz pamiętał wszystkie szczegóły z tych wszystkich kartek? W ogniu walki będziesz pamiętał o detalach ze strony trzeciej, które ukazały by subtelność charakteru twojej postaci?
Ciężko jest w każdym momencie sesji pamiętać na wyrywki historię postaci. Sesja rpg to nie jest sprawdzian z historii, nic nie wkuwamy na siłę. Trzy słowa-klucze to naprawdę mało, a dają proste wskazówki do odgrywania, które nie zapomnicie ani na moment, nawet w ogniu walki. Wojciech Doraczyński wyjaśnia to lepiej niż ja w Podręczniku Gracza.
Na forum już powstało sporo przeróżnych propozycji słów-kluczy, z dużą pomocą Fortunato który wpadł na pomysł dodatkowej, trzeciej puli oraz dostarczył sporą bazę przeróżnych cech charakteru.
Do zobaczenia za tydzień (ale hej, jakieś plus/minus jeden dzień!), gdzie przedstawię kolejną zmianę – Pochodzenia i Profesje nie będę posiadały już Cech (czyli specjalnych właściwości czy umiejętności) na wyłączność!

Fajnie, że Trzewik wpadł na pomysł, iż poszczególne nacje/profesje można opisać za pomocą słów-kluczy i następnie wykorzystać je w opisie postaci. To niezły pomysł i warto go rozwinąć. Nie wiem tylko dlaczego zakładasz, że w Podręczniku Gracza o opisie bohaterów graczy pojedynczymi, wyrazistymi określeniami pisał Trzewik – Podręcznik Gracza autorów miał dwóch
I co więcej, potwierdziłem, że ten dokładnie rozdział pisał Wojciech Doraczyński. Już poprawiam i zwracam honor właściwej osobie.
Dzięki
a można wiedzieć co fajnego jest w tym pomyśle poza tym, że leczy graczy ze sklerozy?
Damn, chcesz do tego jeszcze frytki?
No dobrze, będę frytki ale dopiero w którymś z następnych raportów. Bo będzie sporo wynikało z tych słów-kluczy.
Inna sprawa, że niektóre zmiany w Monastyrze są małe inne duże. Powiem tak, momentami będzie grubo, ale bądźcie cierpliwi – po to raporty są co tydzień, żeby ludzie byli stale poinformowani co się dzieje.
ja bym powiedział że zabrakło kotlecika i surówki ale ok, pożyjemy zobaczymy. Mam nadzieje, że zmiany będą duże..
pozdrawiam i owocnej pracy życzę!
Widzimy się za tydzień w takim razie!